Ocena, której żałuję że nie poznałam 10 lat wcześniej

Całe 20 sec. oglądania i jedno-zadaniowa puenta „Ooo, ok. Trochę mam tych błędów”.

To ja siedzę, sprawdzam, podkreśla, poprawiam przez 2 godziny ich pracę, żeby w niecałe pół minuty doszli do takiego wniosku? Kurde, coś nie tak z tymi proporcjami. A może to się komuś role pomieszały?

Kto tu powinien kogo sprawdzać i dlaczego to nie powinnaś być Ty?

Z prostej przyczyny, bo sprawdzanie to kawał roboty do zrobienia, roboty jak każdej innej. I tak jak nie robisz za nich zadań z Past Simple czy też nie piszesz za nich kartkówki z słówek, sprawdzanie też nie musi leżeć po Twoje stronie. I dziś udowodnię Cie dlaczego.

Jeśli chodzi o sprawdzanie błędów to pisałam o tym ostatnio jak to omijam. Zerknij tu. 

Dziś skupimy się na takiej ocenie, która realnie coś wnosi, czyli żadne poprawianie błędów na czerwono (ani nawet zielono) czy też cyferek w stylu 2,5,3…. No bo zastanów się przez chwilę co one komu dają? Tobie niezłą rozkminę pt. „czy to jest oby takie 4 plus czy 5 mnie?” A uczniowi daje jedynie informację pt.”umiem, nie umiem, trochę umiem/trochę nie. Ale najcenniejszej informacji czyli co dokładnie umiem, a czego nie, w takiej cyfrze nie ma. 

I tu z pomocą nadciąga feedback – informacja zwrotna. I nie Kochana, nie to że teraz Ty do każdej pracy masz jeszcze skomponować kwiecisty komentarz. Nic z tych rzeczy. Tu oddamy pałeczkę najbardziej zainteresowanym, czyli uczniom. 

Dwa prosta zdania, które zrobią całą robotę 

Feedbackową praktykę zapraszam do mojej klasy najczęściej przy dwóch okazjach: tworzenia prac pisemnych lub przy speakingu. No i rzecz jest banalnie prosta (niemniej jednak szalenie skuteczna). Jak uczeń napisze pracę, staje przed wyborem czy chce sprawdzić swoją czy kolegi. Obie opcje są wnoszące, bo jak sprawdzi swoją to na bank zapamięta, co już umie i nad czym skupić się next time. A jeśli sprawdzi kolegę to może podkraść mu jakieś nowe pomysły, w myśl zasady co dwie głowy, to i więcej wygenerowanych ideas.               

„No dobra, dobra, ale co oni tam sami nasprawdzają?” myślisz.

I tu jest sprytny myk pt. Kryteria Sukcesu. Więcej o nich dowiesz się tu. Jak je stworzą przed pisaniem to sprawdzanie jest bułka z masłem (orzechowym:) Bo jedynie co trzeba zrobić, to przeczytać pracę i podkreślić w niej to, co było w Kryteriach Sukcesu. No i wytropić to czego nie udało się wpleść w pracę. 

Etap 2 to stworzenie komentarza. Ja najczęściej proponuję im takie zdania: 

1. Dziś jestem dumny z tego, że: …………………, ………………….. . 

(użyłem 3 nowych słówek z listy, zbudowałem zdanie z inwersją, rozbudowałem argument podając przyczynę, etc.) 

2. Next time skupię się na tym, żeby: …………………. .

(wpleść gdzieś wyrażenie „It is said..”)

Przy sprawdzaniu kolegi: 

1. Super, że  …………………, ………………….. . 

(spełniłeś wszystkie Kryteria Sukcesu, że każdy nowy argument zaczynasz spójnikiem „Moreover”, „In addition”, etc.)

2. Next time ……….. .

(zamiast słowa „like” użyj „keen on”)  

Są to dwa zdania, które malują zadowolenie na twarzy ucznia, dając mu świadomość, że zrobiło jakiś postęp. Bezcenne. A Ty masz w końcu ten upragniony spokój „tak, wszystko gra jak trzeba”. 

O ile by Ci to uprościło prowadzenie lekcji? Czujesz to? O ile lżej na sercu? 

2 zasady na to, żeby feedback nie był zapchaj-dziurę zadaniem

Rule#1

Przy pierwszych razach oczywiście nakieruj ich, co może się w takim komentarzu znaleść. Przydatnym pomysłem może być plakat-ściągą, gdzie będziecie zapisywać, te komentarze, które faktycznie robią dobrą robotę. Napisz im na początek jakieś 3 swoje przykłady, pokazując na czym Ci najbardziej zależy, a potem wpisuj to, co spodoba Ci się w ich kometarzach. 

Ja to zawsze im powtarzam, że dobry komentarz musi być konkretny, czyli jak go czytam, to wiem co mam dokładnie zrobić. Nie coś w stylu „fajnie napisana praca” czy „następnym razem użyj więcej przymiotników”. Tu musi paść konkret. 

Rule#2 

I druga ważna rzecz, żeby tych „plusów” było więcej niż rzeczy do poprawki. Bo tak nasz mózg już ma, że skupia się na tym co nam nie wychodzi, więc żeby to trochę zbalansować, sukcesów wytrapiamy więcej. 

Zdanie, które motywuje jak cholera

Zdanie, które też bardzo lubię i świetnie sprawdza się, przy sprawdzaniu kolegi to: 

Z Twojej super-hiper pracy kradnę sobie ………….., …………………, ……………… .

I tu wypisują pomysły, słowa, wyrażenia, które się im podobają. To jest sytuacja win-win, bo ja mam nowe pomysły, a Ty pękach z dumy, że mi się Twoja praca podoba. Fajnie, jeszcze potem jest to uczucie dumy podopieszczać w rundce końcowej, gdzie uczniowie na forum klasy dzielą się swoimi „grabieżami”. 

Wiesz jak to jest, każdy z nas lubi być chwalony, a jak jeszcze wybrzmi tak na głos przy wszystkich, ich motywacyjne baterie naładujesz na długo, długo. 

Ale że po polsku, to nie jest marnowanie lekcji?

Zobacz, jak sprawdzają to znów wnikają, czytają, analizują, wyszukują. Więc uczą się. Ja to traktuję jako kolejne zadanie do pisania. Zadanie które czasami potrafi ich więcej nauczyć niż samo pisanie. A że po polsku, to co z tego? Pamiętaj, że jak piszą taki komentarz czy sobie, czy koledze, to tworzą konkretne wskazówki, co powinno znaleść się w dobrej pracy. 

I to jest o niebo efektywniejsze, niż jak Ty im powiesz „dobra praca powinna mieć …..”. Bo obie wyśmienicie znamy ten scenariusz „jednym uchem wleci, drugim…”.  

No i rzecz jasna, grupy które są w stanie zrobić to po angielsku, robią to po angielsku. Ale w niższych grupach po polsku pójdzie szybciej, a efekt i tak uzyskamy taki sam. 

Jeden mówi, reszta gada? Załatw ich feedbackiem  

Przy speakingu jest bardzo podobny scenariusz: każdy tworzy swoje Kryteria Sukcesu. Tym razem nieco krótsze. Wystarczy coś w stylu: „dziś chcę użyć keen on, moreover i be over the moon. Lub „dziś w swoje wypowiedzi użyję dwukrotnie strony biernej”. Zawsze są to jakieś słowa lub wyrażenia, które chcemy przećwiczyć. Albo coś w stylu czysto strategicznym „dziś będę skupiać się na tym, żeby każdy argument rozwijać podając przykłady”. 

Jak uczeń skończy mówić, reszta grupy (przy pracy całą klasą)  lub jego partner (przy pracy w parach) go oceniają pod względem jego założeń z Success Criteria. Kończąc takie same zdania jak przy pisaniu:

„Super, że …..” 

„Fajnie, żebyś next time ….”. 

Czasami robię tak, że uczeń nie ujawnia co było jego Kryterium Sukcesu, żeby osoba słuchająca mogła zgadnąć. Co jeszcze bardziej podkręca słuchacza do słuchania uchem a nie bebechem:)

I powiem Ci jedno, jak masz problem, że jedna osoba mówi, a reszta jej nie słucha, wprowadź tą praktykę. Skończą się pokątne gatki-szmatki, bo każdy będzie miał zadanie to zrobienia. „Muszę Cię słuchać, bo na koniec ma coś Ci na ten temat powiedzieć.”   

No a gdzie w tym czasie jesteś Ty?

Siedzisz i pachniesz. Pachniesz i siedzisz… I uśmiechając się samo do siebie, z lekkim niedowierzeniem podziwiasz jak cała robota dzieje się bez Ciebie. 

Mmhhh… chciałabyś, żeby to było o Tobie? 

No dobra, dobra wiem, że opcja samego siedzenia dla Miss Perfect takich ja my, nie przejdzie:) Więc żeby nie mieć wyrzutów z tego pachnącego leniuchowania, zapraszam Cię do rundki po klasie, w czasie jak piszą i faktycznie popracowania z nimi indywidualnie np. nad ich błędami. 

Ale tak bardzo w nienarzucający się sposób. Ja to robię tak, podchodzę, i czytam pytając: „she don’t like …?” Na co w 99% przypadków pada odpowiedź „She DOESN’T!”. Albo „czegoś w tym zadaniu brakuje, pomyśl i daj mi znać jak coś wymyślisz”. A jak zajdzie potrzeba większej ilości pytań pomocniczych, to je zadam, ale na początek na pewno sprawdzę, czy uczniowi tego trzeba. 

Przy tym moim nieinwazyjnym spacerze mam jedną zasadę: nigdy nie podam im sama gotowej odpowiedzi. Zapytam ich o nią. Naprowadzę pytaniami. W ostateczności spytamy kogoś innego w klasie. Ode mnie nigdy nie padnie odpowiedź, bo wiem, że nikt jej wtedy nie zapamięta. Więc zbyteczne moje gadanie. 

Dobra, Kochana to teraz ustalamy plan działania:

Kiedy, z kim i w jakim zadaniu poprobujesz sobie feedbacku? No i jak faktycznie chcesz to zrobić, to teraz otwierasz planner (tak teraz, teraz) i zapisujesz swoj plan. 

z życzeniami radochy siedzenia i pachnienia,

kasia. 

P.S. A w komentarzu poproszę Twój feedback dla mnie: „z tego posta kradnę sobie….” i „next time fajnie, żebyś napisała o …”. Z góry dziękuję!        

P.S.S. Więcej pomysłów temat klasowego feedbacku znajdziesz w moje książce „Kreatywne Sztuczki Magiczki cz.1. Piśmienniczy Narzędziownik”, która już ochoczo przebiera nóżkami, żeby móc Ci się zaprezentować. Klikaj w obrazek i przeglądaj:

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Jak zawsze big thank you, a z posta kradnę to, żeby tylko podkreślać i nie podawać na tacy poprawnych wyrażeń, tylko dać im pomyśleć samym ( może nawet ich za to nagrodzę, jak dojdą do tego co jest źle).

    • Awesome Ann, dzięki za znak od Ciebie! I really need that. It made me dancing:) Miłego niepodawania-na-tacy…