Masz dość indyków i historii z Indianami? Try this

Indyki…

Indianie …

Pielgrzymi…

Co roku ta sama historia. I jeszcze, żeby ona kogoś faktycznie interesowała. No bo i czemu kogoś w Polsce miałoby interesować, co się wydarzyło setki lat temu w U.S.A.? 

Dlatego właśnie nie lubię wątków kulturowych

Kiedyś nie powiem, gimnastykowałam się z jakimiś quizami, prezentacjami, opowiadaniami tej historii na trzysta dwadzieścia pięć sposobów. Ok. Dla jasności, nie to że jestem za tym, żeby tego nie opowiadać.

Tylko, że jak masz co roku tym samym dzieciom opowiadać tę samą historię… 

No a musisz tę samą, nie ubarwisz jej zbytnio, bo się już wydarzyła 🙂   

No to co tu zrobić? Pomijać?

Ja wmysfiłam coś co, nie kosztuje mnie minuty przygotowania. A efekty co roku są zupełnie inne.

Po co to świętować

Po co świętują to Amerykanie? Żeby okazać swoją wdzięczność. Skoro jest to święto wdzięczności weźmy z niego właśnie to. A nie indyka, Mayflowera czy też zupę z batatów. Choć tak akurat jest dość smaczna:) 

U mnie w klasie to już tradycja, że w czwarty czwartek listopada zajmujemy się tematem wdzięczności. Pokaże Ci jak to robimy. 

Jak chcę na to spędzić więcej czasu i moja wena ma smaka na dzikie esy-floresy, robimy Drzewo Wdzięczności. Każdy uczeń na listku pisze za co jest wdzięczny i przykleja go do drzewa. 

Daje im swoje przykłady jako inspiracja, że wdzięczy możesz być za drobne rzeczy jak poranna kawa, promienie jesiennego słońca czy też czyjś uśmiech.

Jedno drzewo to dzieło wszystkich moich grup. Tak żeby wiesz, było na bogato z tymi liśćmi. 

W wersji każda grupa indywidualnie robimy takie dynie, z wąskich pasków, na których znów każdy wymienia swoje wdzięczności. 

Z młodszymi dzieciakami możesz zrobić tego indyka:) Oni może jeszcze nie słyszeli tej historii, więc czemu nie. Indyk z odrysowanych dłoni i wypisanych tam wdzięczności, rzecz jasna. 

Wersja turbo-speed. Jak nie masz ochoty na żadne malowanki-wyklejanki, wystarczy zwykła kartka papieru. 

Magiczny pył czyli jak podkręcić to zadanie

1. Jako time-limit puść im odpowiednią muzykę, która sama w sobie już ich nakręci na niczym-nie-pohamowaną wdzięczność. 

Mój najukochańszy, niezawodny do tego kawałek: 

Natalie Merchant – Kind and Generous

2. Jako smakowo-zapachowy umilacz zaproponuj swoi uczniom kubek jesiennej herbaty [pomarańcz + goździki + miód]. 

3. Zamiast kartki papieru możecie wylać swoją wdzięczność na jesienny liść. Pisałaś kiedyś na liściu? A właśnie. To spróbuj i zobacz jaki w tym fun.

4. Jeśli zależy Ci, żeby wybudzić w nich endorfiny tym zadaniem, muszą napisać przynajmniej 10 rzeczy. A nawet 15. Czym więcej, tym lepiej. Przy wysokiej liczbie zmusisz ich, żeby poszperali nawet w takich tyci rzeczach, za które faktycznie mogą być wdzięczni. Jak będą szperać w tych przyjemnościach, siłą rzeczy zrobi się przyjemnie. 

Napisane i co dalej

Opcja 1. Nic. Możesz to potraktować jako dziękczynną rozgrzewkę i jechać już dalej se swoimi tematami. 

Opcja 2. Zapisane pomysły, możecie wykorzystać do przećwiczenia gramy czy też słówek. Prosisz ich, żeby stworzyli zdania z jakąś strukturą (np. strona bierna) z wykorzystaniem, tych rzeczy które wypisali. e.g. I am greatful for my mornig coffee. – Morning coffee is made each day. etc. 

Opcja 3. Pociągnąć temat dalej, dyskutując na temat wdzięczności. Za co jesteśmy wdzięczni? Za co powinniśmy? Czy możemy to jakoś pokazać? Co nam daje wdzięczność? etc. 

Ja w takiej dyskusji zawsze dziele się z nimi odkryciem, że wypisywanie codziennie 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny danego dnia, może znacznie podnieść twój poziom szczęścia.

Możesz też zaprosić ich do 30-dniowego wyzwania, w którym każdy może przekonać się sam czy to działa. 

No to co? Gotowa na sesję wdzięczności? Btw, jest to zadanie, które możesz serwować any time, nie musisz czekać na Święto Dziękczynienia.   

Keep going your awesomeness, 

kasia.

P.S. Kochana, wiedz, że to jest mój pomysł na to święto, który mi smakuje i leży, jeśli ty wolisz quizy, opowieści i wyklejanie pióropuszy, nie odbieraj sobie tej radości. Rób to, co ci sprawia radochę.

P.S. Jestem wdzięczna za… to, że to czytasz:) A za co ty jesteś wdzięczna? Daj mi znać w komentarzu.  

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *