2 pytania, które zmieniły moje życie

Kochana dziś zapraszam cię na pyszną kawę do mojej garderoby. Nie wiedząc czemu, właśnie tu pisze mi się najlepiej. Rozgość się…..

Gadasz do siebie ? Tak w życiu ? Rozmawiasz sama ze sobą ?

Bo ja tak. I szczerze, jest to jedna z moich ulubionych praktyk. 

I dziś chciałabym sprzedać ci swój szalenie efektywny patent z kawałka „gadania samej z sobą”.

A mianowicie sprzedam ci 2 pytania, które zmieniły moje życie :

Z czym kończę dzisiejszy dzień ?

Czego nauczyłam się o sobie ? 

„Dzisiejszy dzień” zamieniam czasem na tydzień/miesiąc/rok w zależności o czym chce ze sobą pogadać. 

Co to za maniera i po co się w nią bawię.

Refleksja. 

Mówi ci to coś ? To podsumowanie swoich działań. Podsumowujesz, żeby wyciągnąć wnioski dla siebie. 

Dla mnie refleksja to czas, w którym klepię się po ramieniu mówiąc „Brawo ja”, albo też dochodzę do wniosku „Nie, to nie dla mnie, która metoda next ?”. 

Nie wiem jak ty, ale ja dość często wpadam w taki stan, gdzie robię, robię, robię  i robię a satysfakcji jak nie było tak nie ma. I wtedy jak na moment zatrzymam się w tym szalonym pędzie, przypominam sobie „O tak ! Czas na refleksję.”

No nie będę ściemniać, że robię to codziennie. Bo nie. Choć wyszło by mi to na pewno na zdrowie (psychiczne). Ale bardzo lubię reflektować się zamykając jakiś większy temat. Np. właśnie podsumowanie tygodnia czy mięsiąca u mnie sprawdza się super.  

Co ona mi daje ?

Uuułaaa …. mega dużo.

Po pierwsze, dopiero wtedy widzę ile żem roboty odwaliła ! Co przynosi ogrom satysfakcji, no i pchnie do dalszego działania.

Po drugie, taka refleksja bardzo porządkuje w głowie. Daje spokój. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy popełniasz błąd. Nie patrzysz na niego w kategorii porażki, ale lekcji, z której uczysz się dużo o sobie samej. 

Btw, właśnie z tych porażek ja się uczę najwięcej, nie z sytuacji, w których wszystko idzie według planu. Sukces to dla mnie już efekt stosowania tych narzędzi, które opracowałam wyciągając wnioski z porażek właśnie. 

Ale to tak na marginesie. 

I po trzecie, patrząc w tył mogę wywnioskować co dla mnie służy, a co nie. Czyli co zachowam dla siebie, a co wyrzucę w niepamięć. 

I tu właśnie pytanie drugie „Czego nauczyłam się o sobie?” ma wielką moc. 

Bo dzięki odpowiedziom na nie, moje życie staje się prostsze, a zarazem piękniejsze. 

No bo po prostu wiem, na które guziki naciskać. Wiem dzięki czemu jestem efektywniejsza, szybsza w działaniu, czy też co mi przynosi więcej radości. Więc nie muszę robić tego po omacku „Może tak, a może siak ?” Tylko z pełną świadomością stosuję to, co na mnie działa.  

Czego nauczyłam się dzięki refleksji ? 

  • Np. że najszybciej mogę wpłynąć na swoją energią poprzez muzykę. Dlatego stosuję ją niemal do wszystkiego. |Teraz oczywiście też słucham : Solar Chakra Healing Meditation Music | 
  • Że na moją motywację świetnie działają wszelkie zmysłowe umilacze w postaci kubka korzennej kawy, zapachu imbirowej świeczki czy też dźwięku świergocących ptaków 
  • Że zwykłe siedzenie na krześle zabija moją kreatywność, więc zmieniam pozycję i miejsca ile tylko się da

A tak w kontekście szkoły :

  • Np. że rozgrzewka to najważniejszy element lekcji, który ma wpływ na dalszy jej przebieg, więc naprawdę trzeba się o nią postarać
  • Że czym więcej odpowiedzialności oddam moim uczniom, tym bardziej im się chce
  • Że moja energia ma wpływ na energię moich uczniów, więc muszę dbać o swoje positive vibes 🙂    

Satysfakcja. Motywacja. Duma. Spokój. 

No i oczywiście niepohamowana radość próbowania raz jeszcze, obierając już nową drogę. To daje mi refleksja. 

Kawa, mikrofon i 2 pytania

czyli mój refleksyjny rytuał.

Czasami piszę, czasami gadam. I choć często spotkam się ze stwierdzeniem, że ta pisemna niby działa lepiej, niekoniecznie się z tym zgodzę. Spróbuj obu wersji i zobacz, z którą jest ci bardziej po drodze. 

Jeśli piszę to piszę najczęściej w łóżku, przed snem. Skanując cały dzień, piszę co on mi przyniósł. Największą wartością, wtedy jest dla mnie właśnie ten spokój. Wyłączenie z głowy gęgania pt. „Ale dziś był fatalny dzień, nic nie zrobiłaś”. 

Jak gadam sama ze sobą to już jest bardziej odświętnie. Dlatego rzadko obgaduję dzień. Raczej jest to tydzień lub miesiąc. 

No i tak : koniecznie kawa w ulubionej filiżance. No bo zabieram siebie do „kawiarni” najlepszej na świecie, rzecz jasna. | Najczęściej znajduje się ona w moim domowym biurze. | 

I jeszcze czasami, przyznam ci się (ale nie mów nikomu) biorę taki zabawkowy mikrofon …. i przeprowadzam ze sobą wywiad. Tak zabawa w celebrytkę. A kto mi zabroni ? 

Spróbuj Kochana, jest to mega ekscytujące. 

To tak dla mnie, a co w klasie ?

Na początku, polecam ci, żebyś zaprzyjaźniła się  z refleksją w pojedynkę, Tylko ty, twój zeszyt czy też kawa i mikrofon 🙂 

Jak już ją poczujesz całą sobą, uwierzysz w jej działanie, podawaj ją uczniom. 

Pamiętasz ? „Żeby zapalać, trzeba płonąć”. Jak ty nie będziesz widzieć sensu w tych pytaniach, na bank nie zobaczą go też twoi uczniowie. 

Jak ja to robię w klasie. 

Na koniec lekcji pytam ich „Co zabieracie ze sobą z tych zajęć ?” 

Tak po prostu. Czego się nauczyli, co powtórzyli, czego nowego spróbowali. 

Obiecuję, że będę ci podrzucać różne formy refleksyjnego pytania, ale w trosce o twoją skuteczność (zasada #BabySteps) dziś zostaniemy przy tym jednym. 

Często zapisuję ich odpowiedzi na tablicy, żeby zapewnić im tym samym tak szalenie ważne poczucie sukcesu. 

W ich odpowiedziach padają przerabiane słowa, gramatyka czy też coś nowego czego się dowiedzieli. Więc jest to też rewelacyjna powtórka. 

Choć możesz pomyśleć „A co takiego może wnieść to jedno pytanie ?”  szalenie cię zachęcam, żebyś zaczęła je zadawać, żeby przekonać się właśnie. Nie wierz mi na słowo. Zbadaj temat sama. 

No i tyle. Albo aż tyle. 

Kawa wypita, kręgosłup od siedzenia na podłodze boli …. tak więc kończymy. 

Kluczowe pytanie na koniec :

Z czym kończysz naszą dzisiejszą kawę w garderobie ? 

Podziel się swymi dwoma wnioskami w komentarzu pod tym wpisem. Uradujesz mnie tym nieziemsko. Będę wiedziała, że moje pisanie ma sens. Dziękuję. 

 You can’t connect the dots looking forward; you can only connect them looking backwards. – Steve Jobs

z życzeniami głęboko skutecznych kropkowych połączeń 

kasia.  

P.S. Jeśli te pytania zmienią też twoje życie, koniecznie podziel się nimi z kimś, kogo życie chciałabyś odmienić. 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *